Czy masz wybór?

Wyobraź sobie, że przychodzisz we wrześniowy czwartek do pracy, cieszysz się, że już za tydzień wyjeżdżasz na wakacje w ciepłe kraje. Widzisz siebie na basenie w cieniu palm z drinkiem w ręku. Tyle czekałaś na ten wyjazd, planowałaś go już od marca. Wszystko już dawno zapłacone, walizki prawie spakowane. Z uśmiechem na ustach siadasz przy biurko, kiedy to nagle wpada Twój przełożony i zaprasza do siebie na rozmowę.

  • Pani Jolu, poprosiłem panią na spotkanie, żeby porozmawiać o pani urlopie. Niestety w tym miesiącu nie wyrobiliśmy planu sprzedaży i jeśli pojedzie pani na te wakacje to nie przedłużymy z panią umowy.

Jak się zachowasz? Co zrobisz?

Ja osobiście byłam w takiej sytuacji. Chyba nie muszę mówić jak bardzo się wkurzyłam. Nie mogłam uwierzyć w to co słyszę… Te 3 tygodnie mojej nieobecności (ze względu na typ branży w jakiej pracowałam) nie zrobiłoby żadnej różnicy. Tam walczyło się o kontrakt miesiącami i szef o tym dobrze wiedział. Poczułam całkowity brak szacunku ze strony pracodawcy. Pokazało mi to tylko, że nikt się ze mną nie liczy, że szef wychodzi z pozycji siły i chce mnie zdominować, żebym była na każde jego skinienie. Abstrahując, że mogłabym się starać o pokrycie kosztów za moje wakacje, co pewnie tylko pogorszyłoby sprawę i tak w konsekwencji by mnie wywalili.

Wiedziałam, że jak teraz ulegnę to będę musiała się  cały czas naginać i będę mogła zapomnieć o wakacjach oraz szacunku do mnie jako pracownika przez najbliższy czas.

Ta sytuacja tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie chcę pracować w takiej firmie. Poszłam do dyrektora i powiedziałam mu, że jadę na wakacje i jeśli to będzie przyczyna mojego zwolnienia, to trudno, ja sobie poradzę i znajdę inną pracę.

Mogłam tak powiedzieć dlatego, że nie miałam noża na gardle pod tytułem np. kredyty, zadłużenia i gromadka dzieci do nakarmienia. Mogłam sobie pozwolić na to, żeby być bezrobotną przez nawet pół roku i na spokojnie szukać innej pracy. Bez tego zabezpieczenia pewnie nie miałabym wyjścia i musiałabym zrezygnować z wakacji.

Suma sumarum, dyrektor zgłosił to prezesowi, który go opierdzielił, że stosuje praktyki niezgodne z prawem pracy i musiał mnie za to przeprosić.

Jaki morał płynie z tej opowiastki? Jeśli chcesz mieć spokojną głowę i podejmować decyzje “na trzeźwo” nie będąc przypartym do muru, musisz mieć plan B. Musisz budować sobie zabezpieczenie finansowe oraz mentalne.

Jak to zrobić? Przede wszystkim zacznij się od edukacji w poniższych obszarach:

  1. jak zarządzać swoimi pieniędzmi,
  2. jak więcej zarabiać,
  3. jak pomnażać kapitał,
  4. jakie są Twoje prawa,
  5. jak osiągać więcej w krótszym czasie

Do tego musisz budować:

  1. pewność siebie oraz szacunek do samego siebie, a także
  2. sieć kontaktów z ludźmi, od których będziesz się uczyć oraz będziesz mogła prosić o radę albo o pomoc.

Czy to jest łatwe? To zależy od Ciebie. Na pewno wymaga czasu i zaangażowania.

Ale jeśli na moje pytanie co do powyższej sytuacji odpowiedziałaś, że Twoim jedynym wyborem było poddanie się woli przełożonego, bo w przeciwnym razie nie miałabyś za co żyć, to czy masz coś do stracenia?

Czy do końca życia chcesz być zależna od “widzimi się” swojego szefa?

Ja będę o powyższych tematach pisać na tym blogu, więc zachęcam Cię do czytania. Mam nadzieję, że pomogą Ci one w codziennym życiu.

 

Daj znać jeśli spotkało Cię coś podobnego i jak sobie z tym poradziłaś?

Jeśli masz pomysł na tematy, które mogłabym poruszyć na blogu, napisz do mnie koniecznie.

 

Autorka Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *